Wygrana z Tenerife
Dodał: Sebak85 / 07-03-2010, 06:54 / komentarze: 4

Dobry rezultat ze złej gry - taki wczoraj mecz na stadionie Riazor zobaczyli wszyscy fanatycy zespołu Deportivo La Coruna. Depor miał duże problemy, aby wygrać wczorajsze spotkanie z zespołem Tenerife, z pomocą szczęścia udało się je wygrać.
Przed rozpoczęciem gry:
Niektórzy z dziennikarzy podejrzewali, że Lotina zacznie to spotkanie ustawieniem 4-2-3-1. Na pozycji bramkarza miał grać Aranzubia, Manuel Pablo miał bronić prawej strony obrony, Laure natomiast lewej. W środku Lopo i Colotto. Przejdźmy dalej - pomoc. Na środku Antonio Thomas, Juan Rodriguez, na lewym skrzydle fantastyczny meksykańczyk Guardado.
Pierwsza połowa:
Już w drugiej minucie spotkania szansę na pokonanie bramkarza gości po wrzutce z rzutu wolnego Guardado miał Juan Rodriguez. Nie wykorzystał on jednak swojej bramkowej sytuacji do zdobycia gola.
Niespodzianka nastała w 18. minucie spotkania kiedy na prowadzenie Tenerife wyprowadził Bo. Depor nie zareagowało na stratę bramki i na boisko przeważali goście z Teneryfy. W 32. minucie meczu do wyrównania po podaniu Guardado doprowadził Juan Rodriguez. Mamy remis.
Pomimo tego Lotina nie był zadowolony z gry swojego zespołu. Postanowił wpuścić na boisko Valerona. Tuż po jego wejściu, doświadczony weteran popełnił błąd, który mógł kosztować "Los Turcos" stratą bramki. Na szczęście goście nie zdołali wyjść na prowadzenie i obie drużyny zeszły do szatni z wynikiem 1-1.
Druga połowa:
Drugą część gry lepiej zaczął zespół Tenerife. W 50. minucie meczu szansę na pokonanie Aranzubii miał Nino, ale fatalnie przestrzelił. Jak to się mówi - niewykorzystane sytuacje się mszczą i zemściły się już w 54. minucie spotkania, kiedy to Guardado wpakował piłkę do siatki. Prowadzimy, na stadionie zapanowała euforia.
Teneryfa próbowała doprowadzić do remisu. Najpierw próbował Alfaro, a minutę po nim Richi, ale oba strzały tych zawodników mijały bramkę naszego postero.
I kiedy wydawało się, że to goście są bliscy doprowadzenia do remisu, niż Depor do powiększenia przewagi, trzecią bramkę dla zespołu Lotiny zdobył Colotto. Prowadzimy 3-1 i Tenerife po prostu nie ma szans odebrać nam już tego zwycięstwa.
Na ostatnie dziesięć minut za Guardado na boisko wszedł tunezyjski napastnik, powracający do gry po kontuzji - Lassad. Na tym zakończyło się nasze spotkanie. Pomimo słabej gry, udało nam się wygrać i zdobyć cenne trzy punkty do końcowej klasyfikacji!
Meczowe statystyki:
Deportivo: Aranzubia – Manuel Pablo, Colotto, Lopo, Laure – Pablo Álvarez (Juan Domínguez 64’), Juan Rodríguez, Antonio Tomás, Guardado (Lassad 79’) – Adrián, Bodipo (Valerón 38’).
Tenerife: Sergio Aragoneses - Juanlu, Manolo Martínez, Culebras, Pablo Sicilia – Ricardo León, Richi - Héctor Sánchez (Kome 61’), Alfaro (Omar 79’), Ayoze (Ángel 71’) - Nino.
Bramki: 0-1 (17’) Juanlu, 1-1: (32’) Juan Rodriguez, 2-1: (54’) Guardado, 3-1: (67’) Colotto.
Stadion (widzów): Riazor (12 000)
Przed rozpoczęciem gry:
Niektórzy z dziennikarzy podejrzewali, że Lotina zacznie to spotkanie ustawieniem 4-2-3-1. Na pozycji bramkarza miał grać Aranzubia, Manuel Pablo miał bronić prawej strony obrony, Laure natomiast lewej. W środku Lopo i Colotto. Przejdźmy dalej - pomoc. Na środku Antonio Thomas, Juan Rodriguez, na lewym skrzydle fantastyczny meksykańczyk Guardado.
Pierwsza połowa:
Już w drugiej minucie spotkania szansę na pokonanie bramkarza gości po wrzutce z rzutu wolnego Guardado miał Juan Rodriguez. Nie wykorzystał on jednak swojej bramkowej sytuacji do zdobycia gola.
Niespodzianka nastała w 18. minucie spotkania kiedy na prowadzenie Tenerife wyprowadził Bo. Depor nie zareagowało na stratę bramki i na boisko przeważali goście z Teneryfy. W 32. minucie meczu do wyrównania po podaniu Guardado doprowadził Juan Rodriguez. Mamy remis.
Pomimo tego Lotina nie był zadowolony z gry swojego zespołu. Postanowił wpuścić na boisko Valerona. Tuż po jego wejściu, doświadczony weteran popełnił błąd, który mógł kosztować "Los Turcos" stratą bramki. Na szczęście goście nie zdołali wyjść na prowadzenie i obie drużyny zeszły do szatni z wynikiem 1-1.
Druga połowa:
Drugą część gry lepiej zaczął zespół Tenerife. W 50. minucie meczu szansę na pokonanie Aranzubii miał Nino, ale fatalnie przestrzelił. Jak to się mówi - niewykorzystane sytuacje się mszczą i zemściły się już w 54. minucie spotkania, kiedy to Guardado wpakował piłkę do siatki. Prowadzimy, na stadionie zapanowała euforia.
Teneryfa próbowała doprowadzić do remisu. Najpierw próbował Alfaro, a minutę po nim Richi, ale oba strzały tych zawodników mijały bramkę naszego postero.
I kiedy wydawało się, że to goście są bliscy doprowadzenia do remisu, niż Depor do powiększenia przewagi, trzecią bramkę dla zespołu Lotiny zdobył Colotto. Prowadzimy 3-1 i Tenerife po prostu nie ma szans odebrać nam już tego zwycięstwa.
Na ostatnie dziesięć minut za Guardado na boisko wszedł tunezyjski napastnik, powracający do gry po kontuzji - Lassad. Na tym zakończyło się nasze spotkanie. Pomimo słabej gry, udało nam się wygrać i zdobyć cenne trzy punkty do końcowej klasyfikacji!
Meczowe statystyki:
Deportivo: Aranzubia – Manuel Pablo, Colotto, Lopo, Laure – Pablo Álvarez (Juan Domínguez 64’), Juan Rodríguez, Antonio Tomás, Guardado (Lassad 79’) – Adrián, Bodipo (Valerón 38’).
Tenerife: Sergio Aragoneses - Juanlu, Manolo Martínez, Culebras, Pablo Sicilia – Ricardo León, Richi - Héctor Sánchez (Kome 61’), Alfaro (Omar 79’), Ayoze (Ángel 71’) - Nino.
Bramki: 0-1 (17’) Juanlu, 1-1: (32’) Juan Rodriguez, 2-1: (54’) Guardado, 3-1: (67’) Colotto.
Stadion (widzów): Riazor (12 000)
Komentarze użytkowników:
Dodano dnia 07-03-2010 8:53 przez Depor4ever, Użytkownik
#1

Dodano dnia 08-03-2010 11:48 przez Jeronimo, Użytkownik
#2
Dodano dnia 08-03-2010 13:40 przez Nizioł, Administrator
#3
Dodano dnia 08-03-2010 19:44 przez srafals, Redaktor
#4
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.



